Czysty starosta

    Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Instytut Pamięci Narodowej zaświadczył, że nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego współpracę starosty sępoleńskiego ze służbami bezpieczeństwa.
         Nazwisko z listy
         
    Przypomnijmy, na liście Wildsteina pojawiło się kilka razy nazwisko Stanisław Drozdowski. Nie brakowało sępolan, którzy na łamach "Pomorskiej" domagali się wyjaśnień. Potem co rusz dopytywali się, dlaczego tak długo trwa sprawdzanie i czy aby na pewno wniosek został złożony.
         Starosta sępoleński wystąpił o sprawdzenie do IPN. Twierdził, że nigdy nie był agentem ani tajnym współpracownikiem, ale chce mieć na to dowód. Złożył wniosek, w którym zaznaczył, gdzie i w jakich latach przebywał lub mieszkał.
          Ten Drozdowski nie figuruje
         
    Delegatura IPN w Bydgoszczy wydała zaświadczenie, w którym czytamy, że "dane osobowe Pana Stanisława Drozdowskiego, s. Antoniego, ur. 09.09.1948 w Rogówku nie są tożsame z danymi osobowymi, które znajdują się w katalogu funkcjonariuszy, współpracowników, kandydatów na współpracowników państwa oraz innych osób, udostępnionym w Instytucie Pamięci Narodowej od dnia 28 listopada 2004 r." Zaświadczenie jest z Bydgoszczy, ale weryfikacja dotyczy całego archiwum IPN.
         Mimo to upokorzony
         
    - Dałem słowo, że moja karta historii jest czysta i to się potwierdziło - przypomina Stanisław Drozdowski. - Mimo to czuję się tą sprawą upokorzony i napiętnowany. Chcę jednak przypomnieć, że w tych naprawdę trudnych dla mnie chwilach media bardzo ostrożnie i życzliwie się zachowały. Nikt przedwcześnie nie osądzał i nie wydawał wyroku.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo