Najpierw wyrok

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Ks. Mieczysław Maliński zaprzecza, jakoby był agentem. Poniedziałkowy tygodnik "Wprost" napisał, że Maliński był tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL o pseudonimie "Delta".
         - Pierwszy raz słyszę, że byłem agentem i że miałem pseudonim "Delta". Nie byłem agentem i wobec tego nie miałem żadnego pseudonimu - powiedział ks. Mieczysław Maliński .
         Zaprotestował przeciwko zwyczajowi publikowania nazwisk przez IPN. - Teraz ja nie mam pojęcia, na czym polega praca IPN - bo wydaje najpierw wyrok, a pokrzywdzeni dowiadują się o tym z prasy. Zapada wyrok i ja jestem uśmiercony, bo to jest śmierć cywilna, o wiele gorsza niż śmierć faktyczna. A informacja poszła już w świat i nawet jeżeli potem ukaże się małe sprostowanie, to ja jestem już uśmiercony - powiedział ks. Maliński.
         Tygodnik "Wprost" podał, że w Archiwum Akt Nowych odnalazła się notatka pracownika peerelowskiego Urzędu ds. Wyznań (powiązanego z SB) z rozmowy z ks. Malińskim z grudnia 1967 r. Ma z niej wynikać, iż ten przyjaciel Karola Wojtyły analizował stosunki w Kościele katolickim i niepochlebnie wyrażał się o prymasie Polski kard. Stefanie Wyszyńskim. Agent "Delta" miał też być cennym źródłem informacji w czasach pontyfikatu Jana Pawła II. Według tygodnika, "jego analizy zdecydowanie wykraczały poza tematy ewangeliczne". "Mimo że duża część teczki pracy "Delty" została pod koniec lat 80. zniszczona, zachowane dokumenty pozwalają na jego zidentyfikowanie" - donosi "Wprost".
         Prezes IPN Leon Kieres nie wypowiada się na ten temat.
         - Kościół nie boi się prawdy, ale wystrzega się pochopnych wniosków i decyzji - oświadczył tymczasem rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. Podkreślił, że w sprawie ewentualnej współpracy duchownych ze służbami specjalnymi "konieczna jest wielka delikatność, albowiem trzeba mieć do dyspozycji odpowiednie dokumenty i należy wysłuchać drugiej strony". Według niego w IPN znajduje się tylko część dokumentów dotyczących kontaktów duchownych ze służbami PRL. Reszta jest w dyspozycji biskupów, bowiem oni pierwsi dowiadywali się od swych podwładnych, księży, kiedy i w jakich okolicznościach oficerowie nawiązywali z nimi kontakty oraz jaki miały one charakter.
         Dziś do Rzymu przybędzie prowincjał zakonu dominikanów o. Maciej Zięba na rozmowy, które mają rozstrzygnąć o przyszłości o. Konrada Hejmy. Wiele wskazuje na to, że opiekun polskich pielgrzymów prawdopodobnie wróci do Polski.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo