Not. (maz)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Tydzień minął mi - jak zwykle - bardzo pracowicie. Praktycznie prosto z promu, którym wracałem z Polski, pojechałem do Goeteborga na zgrupowanie.
    Spotkanie z kolegami z reprezentacji miało trochę inny charakter niż nasz klubowy wyjazd do Wałcza. Chodziło bardziej o konsolidację drużyny niż pracę nad formą fizyczną. Po testach wydolnościowych, jakie każdy musiał przejść na początku, po prostu spędzaliśmy razem czas.
    Wspólne posiłki, gra w kręgle czy inne, lekkie formy aktywności bardzo dobrze nam zrobiły. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że naszym celem jest obrona pierwszego miejsca w Drużynowym Pucharze Świata. I każdy dołoży wszelkich starań, żeby awansować do finału i po raz trzeci z rzędu stanąć na najwyższym stopniu podium.
    Dużo czasu spędziłem również w Malilli i moim nowym klubie Luxo Stars. Tam też wziąłem udział w prezentacji; opowiadałem, jak wyobrażam sobie swoją przyszłość związaną z żużlem, także z Bydgoszczą. To było ciekawe doświadczenie i zarazem okazja do bliższego kontaktu z nowymi kolegami.
    Przez tamtejszych działaczy zostałem również poproszony o pomoc w promocji Grand Prix. Uczestniczyłem w dwóch konferencjach prasowych i starałem się przybliżyć wszystkim ideę walki o mistrzostwo świata. W promocję włączyli się też dyrektor cyklu Ole Olsen i szef Benefield Sports International John Postlethwaite. Lokalna prasa, radio i telewizja były bardzo zainteresowane zawodami i wierzę, że w sierpniu stadion zapełni się po brzegi.
    Ani na chwilę nie zapominam o zbliżającym się sezonie. Co roku jedną z najbardziej skomplikowanych spraw okazuję się skoordynowanie wszystkich startów. Mój kalendarz w trakcie rozgrywek jest bardzo napięty i tylko przy doskonałej organizacji istnieje szansa, że będę miał trochę czasu dla siebie. Na szczęście wszystko kontroluje mój przyjaciel i menedżer - Mikeael Teurnberg.
    Cieszę się, że mimo natłoku zajęć, spotkałem się z najbliższymi. Szczególnie dobrze robi mi spotkanie z rodzicami, bo w ich obecności potrafię się wyciszyć i ?zwolnić obroty?. Z nimi też spędzę ostatnie chwile przed powrotem do Polski.
    Do zobaczenia za tydzień!

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo