Spacer nad kanałem

    MAŁGORZATA WĄSACZ

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Członkowie Stowarzyszenia Kanału Bydgoskiego. Od lewej:  Roman Stadnicki, sekretarz zarządu, a na co dzień radca  prawny; dziennikarz Marek Badtke, szef

    Członkowie Stowarzyszenia Kanału Bydgoskiego. Od lewej: Roman Stadnicki, sekretarz zarządu, a na co dzień radca prawny; dziennikarz Marek Badtke, szef zespołu informacji i promocji, autor książki ?Powrót nad Kanał Bydgoski?; Krzysztof Bartowski, wicekomandor zarządu oraz szef Miejskiej Pracowni Dokumentacji Zabytków. Z prawej biznesmen Andrzej Tomczyk, komandor zarządu. ©Wojciech Wieszok

    Czy Kanał Bydgoski znowu stanie się ulubionym miejscem spacerów bydgoszczan? Czy wrócą tutaj restauracyjki i kawiarenki? - <i>Taki mamy zamiar -</i> zapewnia Marek Badtke, szef zespołu informacji i promocji Stowarzyszenia Kanału Bydgoskiego.
    Członkowie Stowarzyszenia Kanału Bydgoskiego. Od lewej:  Roman Stadnicki, sekretarz zarządu, a na co dzień radca  prawny; dziennikarz Marek Badtke, szef

    Członkowie Stowarzyszenia Kanału Bydgoskiego. Od lewej: Roman Stadnicki, sekretarz zarządu, a na co dzień radca prawny; dziennikarz Marek Badtke, szef zespołu informacji i promocji, autor książki ?Powrót nad Kanał Bydgoski?; Krzysztof Bartowski, wicekomandor zarządu oraz szef Miejskiej Pracowni Dokumentacji Zabytków. Z prawej biznesmen Andrzej Tomczyk, komandor zarządu. ©Wojciech Wieszok

         Budowa kanału z inicjatywy króla pruskiego Fryderyka II rozpoczęła się w 1773 roku. Trwała osiemnaście miesięcy. - W połowie września 1774 roku kilkanaście łodzi towarowych wpłynęło do Bydgoszczy od strony Noteci i tak oficjalnie została zainaugurowana historia kanału - wyjaśnia Marek Badtke . Nowo wybudowana droga wodna liczyła 26,77 km. Tworzyło ją osiem śluz w bydgoskiej części oraz jedna między Józefinkami a Nakłem.
         Obiad przy śluzie
         
    W XIX wieku ukształtowała się tradycja bywania nad kanałem. W 1838 roku przy V śluzie otworzono pierwszą w tej okolicy pawilonową restaurację z salą taneczną i placem zabaw w ogrodzie. Wtedy też w tym rejonie powstał wielki park.
         Wyrastały nowe knajpki. W dwudziestoleciu międzywojennym restauracje i kawiarnie istniały przy każdej z najważniejszych śluz miejskich. Bydgoszczanie chętnie spacerowali nad kanałem, ale również przychodzili na koncerty orkiestr wojskowych i pokazy tresury psów. Jeszcze po wojnie przy śluzach odbywały się liczne festyny. A zimą kanał zamieniał się w wielkie lodowisko. - Sezon trwał tutaj przez cały rok. Tu się wagarowało, tu się przychodziło na obiad. Powstała opinia, że najlepszą kapustę w Bydgoszczy podawano na wysokości V śluzy, a ziemniaki tłuczone ze skwarkami i zsiadłym mlekiem w restauracji Buchholza w okolicach Czarnej Drogi - opowiada Badtke.
         Po wojnie kanał zaczął tracić swoje znaczenie. W 1971 roku w związku z budową węzła komunikacyjnego, zasypano dwa jego odcinki: od śluzy miejskiej do Grottgera i od Grottgera w kierunku ul. Wrocławskiej.
         Na liście zabytków
         
    W 1995 roku Zbigniew Woźniak, Mieczysław Dutkowski, Grażyna Stryszowska i Marek Badtke zawiązali Towarzystwo Starego Kanału Bydgoskiego. Postanowili, że odrodzą w świadomości bydgoszczan dawne znaczenie kanału. W 2004 roku Towarzystwo przekształciło się w Stowarzyszenie Kanału Bydgoskiego. - Chcemy ożywić tradycję spotkań nad kanałem. Staramy się, by jeszcze w tym roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO - dodaje Marek Badtke.
         Lista obejmuje największe skarby światowej kultury. W Polsce są to m.in. zamek w Malborku, starówki w Toruniu i Warszawie, Wawel czy kopalnia soli w Wieliczce. Gdyby znalazł się wśród nich kanał, informacja o nim trafiłaby z miejsca do najważniejszych folderów turystycznych, przewodników, nawet popularnych encyklopedii. To także przepustka do uzyskania pomocy na renowację i utrzymanie.
         - Chcielibyśmy stworzyć tu tzw. park kulturowy, w którym z bliska można by oglądać odnowione urządzenia kanałowe i nabrzeża - mówią członkowie stowarzyszenia.
         W połowie czerwca stowarzyszenie zorganizuje imprezę otwartą - jarmark z tanim sprzętem wodnym. - Każdy kto będzie chciał poszaleć na kanale, na pewno znajdzie tutaj coś dla siebie - dodaje Badtke.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo