Mają się starać

    Adrianna Ośmiałowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wojewoda zalecił Starostwu Powiatowemu w Rypinie wyłonienie w konkursie na dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych osoby, która spełnia wymagania kwalifikacyjne niezbędne do zajmowanego stanowiska.
         Pod koniec ub.r. został rozstrzygnięty konkurs na dyrektora ZDP i Zarząd Powiatu zaakceptował na to stanowisko kandydaturę Piotra Gomse, jako człowieka znanego sobie, wiarygodnego i uznawanego przez przełożonych za specjalistę wysokiej klasy. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że dyrektor - zgodnie z przepisami - musi mieć wyższe wykształcenie. Po podniesieniu przez "Pomorską" tej sprawy konkurs unieważniono, a Piotr Gomse nadal pełni funkcję p.o.
         Wydział Prawny Urzędu Wojewódzkiego zbadał zasygnalizowaną przez "Pomorską" sprawę. W toku ustaleń stwierdzono, że Zarząd Powiatu 18 lutego ub. roku odwołał dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych Romana Michalskiego, w związku z jego własnym wnioskiem. Tyle oficjalnie mówią pisma, poszło natomiast o rozbicie służbowego auta. Tego samego dnia pełnienie obowiązków dyrektora powierzono Piotrowi Gomse, legitymującemu się wykształceniem średnim w zakresie drogownictwa, co było zgodne z Regulaminem Organizacyjnym ZDP w Rypinie.
         Wydział Prawny UW: "Niezależnie od powyższego w piśmie skierowanym do Starosty Rypińskiego podkreślono na konieczność podejmowania czynności zmierzających do powołania dyrektora ZDP w Rypinie spełniającego wymagania kwalifikacyjne niezbędne do zajmowania tego stanowiska (...)".
         W międzyczasie zgłosił się do naszej redakcji jeden z kandydatów startujących w konkursie. Jako jedyny miał wykształcenie wyższe. Powodem odrzucenia jego oferty było m.in. - jak nam powiedziano - nie posiadanie wykształcenia kierunkowego.
         - Mam wszystkie uprawnienia, bo jestem technikiem budowy dróg i mostów kołowych. Studia rzeczywiście zrobiłem w innym kierunku, ale nie powinno mnie to dyskwalifikować w tym przypadku - twierdzi mężczyzna.
         Czy w takim razie nie doszło do sytuacji, w której komisja konkursowa za wszelką cenę chciała przeforsować "swojego" człowieka?
         Wicestarosta Marek Błaszkiewicz, przewodniczący wspomnianej komisji, nie zgadza się z taką interpretacją: - Sugerowaliśmy się prezentacją oraz wiarygodnością kandydatów. Ja tego mężczyzny wcześniej nie znałem. To poważna funkcja i nie można było powierzyć jej komuś tylko dlatego, że ładnie wypadł.
         25 stycznia Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z konstytucją przepisów mówiące o tym, że kierownicy jednostek organizacyjnych samorządów muszą mieć wyższe wykształcenie.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo