Marzną w kolejce

    Tekst i fot. Anna Maria Zdrenka

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Wczoraj w ambulansie krew oddawali Arkadiusz  Korycki i Kamila Łangowska. Na zdjęciu także  pracownica Centrum Alina Falkowska.

    Wczoraj w ambulansie krew oddawali Arkadiusz Korycki i Kamila Łangowska. Na zdjęciu także pracownica Centrum Alina Falkowska.

    Do Tucholi przyjeżdża teraz ambulans Regionalnego Centrum Krwiodawstwa w Bydgoszczy. Krwiodawcy narzekają, że stoją na dworze w kolejce do ambulansu i marzną.
    Wczoraj w ambulansie krew oddawali Arkadiusz  Korycki i Kamila Łangowska. Na zdjęciu także  pracownica Centrum Alina Falkowska.

    Wczoraj w ambulansie krew oddawali Arkadiusz Korycki i Kamila Łangowska. Na zdjęciu także pracownica Centrum Alina Falkowska.

         Do tej pory pracownicy centrum krwiodawstwa pobierali krew w świetlicy Państwowej Straży Pożarnej. Teraz przyjeżdżają specjalnym ambulansem i przyjmują krwiodawców przy Zespole Szkół Leśnych i Agrotechnicznych. Wczoraj ambulans przyjechał po raz drugi. - Wypowiedzieli nam umowę na korzystanie ze świetlicy. Musieliśmy przejść na to rozwiązanie - mówi asystent centrum Andrzej Jankowski. Jak wyjaśnił "Pomorskiej" zastępca komendanta PSP Waldemar Kierzkowski, skończyła się zawarta na dwa lata umowa.
         Tylko dla czterech
         
    W ambulansie są miejsca tylko dla czterech osób, rejestracja jest w namiocie rozstawionym przed autobusem. Jeśli przyjdzie równocześnie więcej krwiodawców, to są zmuszeni czekać w kolejce. - Ostatnim razem cały czas padał deszcz - narzeka jeden z oddających krew.
         Dr Jankowski przyznaje, że jeśli będzie zimno, to może się zdarzyć, że przychodzić będzie mniej osób. - Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby był lokal, w którym krwiodawcy mogliby poczekać - dodaje. Burmistrz Edmund Kowalski, który zaproponował Centrum teren ZSLiA obiecał, że porozmawia o tym z dyrektorką szkoły.
         Lepiej w szpitalu
         
    Tucholscy krwiodawcy woleliby, żeby punkt pobierania krwi był w szpitalu. Jednak dyrektor Jarosław Katulski tłumaczy, że szpital nie ma wolnych pomieszczeń. Także dr Jankowski przekonuje, że nie byłoby to dobre rozwiązanie, gdyż krew trzeba codziennie przewozić do centrum, by poddać specjalnej obróbce. - Gdyby w Tucholi był taki jeden punkt, to trzeba by specjalnie po krew przyjeżdżać. To byłoby szastanie środkami, których nie jest za dużo - dodaje.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo