Sojusz się wali

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W weekend odbył się III Kongres SLD. Nowym szefem partii został Józef Oleksy. Marszałek Sejmu pokonał Krzysztofa Janika, sekretarzem generalnym - ponownie Marek Dyduch. W niedzielę w ramach partii powołano Platformę "Socjaldemokratyczna Przyszłość".
         W wystąpieniach liderów partii otwierających kongres podkreślano, że SLD ma na koncie wiele błędów i afer, ale się oczyścił i teraz jest już partią ludzi uczciwych, zaś największym zagrożeniem dla Polski są teraz rządy "nienawistnej, śledczej i autorytarnej prawicy".
         Krzysztof Janik przemawiając do delegatów przekonywał, że SLD jest "partią tysięcy uczciwych, pracowitych ludzi, których wysiłek został zmarnowany przez kilkunastu aferzystów".
    - Dość świecenia oczami za ludzi, którzy partyjną legitymację wykorzystywali do własnych szemranych interesów. Dość tych wszystkich, którzy zdradzili SLD, zdradzili własnych przyjaciół za przyciemniane szyby w mercedesie - powiedział. Według Janika "prawica chce zbudować w Polsce państwo represyjne i autokratyczne, zapewnić sobie na lata monopol: na prawdę i prawomyślność, na rząd dusz i realną władzę".
         Z kolei Józef Oleksy zapewniał, że SLD odzyskał poczucie rygoru moralnego oraz prawnego i apelował do delegatów, by to pielęgnowali. - Dziś już nikomu w SLD nie przyjdzie do głowy czekać na wsparcie kolegów, jeśli jest się na bakier z prawem i moralnością - ocenił. Marszałek podkreślił, że SLD powinien odpowiedzieć na sugestie tych, którzy radzą partii samorozwiązanie. - Odpowiedzmy na to po męsku - tu na tej sali siedzi tysiąc uczciwych ludzi, którzy reprezentują dziesiątki tysięcy innych uczciwych Polaków. I cóż to ma być za wyrok, że z powodu afer i nieodpowiedzialności wielu kolegów, ale i ich otoczenia, cała formacja ma odchodzić - dodał.
         Premier Marek Belka , który był gościem kongresu, ostrzegał Sojusz, by przygotował się do walki w obronie demokracji. - Bo grozi nam bezwzględny, do końca nieprzemyślany przez wszystkich, ale dobrze sterowany napad na instytucje państwa - powiedział. Szef rządu zwrócił się także do delegatów, aby jak najszybciej podjęli decyzję w sprawie terminu przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. - Padło wiele deklaracji dotyczących przyspieszenia wyborów, tak, aby odbyły się wiosną. To ważne deklaracje, z których jest bardzo niedobrze się wycofywać. Trzeba podjąć męską decyzję - mówił.
         Ostre słowa skierował do Sojuszu jego były działacz, obecnie szef SdPl Marek Borowski . Wezwał SLD do samooczyszczenia się, w przeciwnym razie - zakończenia działalności. List od Borowskiego odczytał podczas kongresu Tomasz Nałęcz.
         Szef mazowieckiego SLD Jacek Zdrojewski odnosząc się do apeli PiS o zdelegalizowanie Sojuszu powiedział: - Kaczyńskim, Giertychom, Rokicie i innym odpowiadamy uprzejmie: "walcie się". Nie wy zakładaliście naszą partię i nie wy ją będziecie rozwiązywać - podkreślił.
         Gośćmi pierwszego dnia kongresu SLD byli m.in. gen. Wojciech Jaruzelski i Mieczysław Rakowski. Na kongres nie przybył w tym roku prezydent Aleksander Kwaśniewski.
         W niedzielę obrady kongresu zdominowało powołanie Platformy "Socjaldemokratyczna Przyszłość", która ma być wewnątrzpartyjną opozycją. W deklaracji podkreślono m.in., że platforma powstała jako wyraz sprzeciwu wobec decyzji Kongresu SLD i zaniepokojenia kierunkiem, w którym Sojusz podąża. Celem działania platformy ma być konsolidacja środowisk lewicy wokół idei społecznego postępu, awansu cywilizacyjnego i kulturowej modernizacji. - Za ważnych reprezentantów tej idei uważamy Aleksandra Kwaśniewskiego oraz Marka Belkę i jego rząd - podkreślono w deklaracji.
         Bardzo emocjonalny przebieg miało zakończenie kongresu. Janik zabierając głos ocenił, że na sali obrad uprawiane są kłamstwa i oszczerstwa. Jak podkreślił, nowa platforma będzie ósmą platformą w partii, ale - jak powiedział - twórcom pozostałych nie zarzucano, że są zdrajcami, że rozbijają partię. - Ja, podobnie jak wszyscy, zostaję w SLD. Zrobię wszystko, by umocnić Sojusz - zapowiedział.
         Powiedzieli o kongresie:
         Józef Oleksy
    (nowy szef SLD): - Był to kongres dobry. Jego celem nie był program rewolucyjny, ale porządkowanie oblicza partii, wizerunku moralnego i skwitowanie występków, jakie w niej miały miejsce.
         
    Krzysztof Janik (były szef SLD): - W sobotę przegrała pewna koncepcja, pomysł na to, co robić dalej. Ale ta partia jest wielonurtowa.
         
    Bronisław Komorowski (PO): - Zwyciężyła niechęć do zmian i niechęć do rozliczania afer, w które SLD uwikłała się w ostatnich latach; kongres krajowy tej partii przyniósł tylko zmianę pozorną - na stanowisku szefa Sojuszu:
         Marek Borowski (SdPl): - Kongres SLD udowodnił, że na jej odbudowanie jako wiarygodnej partii lewicowej, wolnej od oskarżeń, nie ma co liczyć; ten ciężar spada na SdPl i my to wyzwanie podejmiemy.
         Jarosław Kaczyński (PiS): - Powołanie platformy socjaldemokratycznej pod wodzą Janika zapowiada bardzo poważne trudności wewnętrzne, włącznie z możliwością rozłamu.
         Prof. Jadwiga Staniszkis: - Powołanie platformy to sygnalizowanie przez Janika pewnej lojalności wobec obozu prezydenta Kwaśniewskiego. To jest identyfikowanie się z pałacem prezydenckim.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo