Nie walczymy z zimą

    Nie walczymy z zimą

    Tekst i fot. Anna Maria Zdrenka

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Nie walczymy z zimą
    z Januszem Dąbką, kierownikiem Rejonu Dróg Wojewódzkich w Tucholi.
    Nie walczymy z zimą
         - Po pierwszym ataku zimy słychać było głosy, że droga do Silna było gorsza niż z Silna do Chojnic.
         
    - A inne lata było odwrotnie. To była nawałnica, silne opady śniegu. Teren Silna jest bardziej odkryty, więc śnieg przewiewało. Do Silna jest zadrzewiony i ten śnieg zostaje, zajeżdżał się. Dlatego takie wrażenie, że oni mają lepiej. My trzymamy się standardów zimowego utrzymania dróg.
         - Jakie to są standardy?
         
    - Występują u nas cztery standardy: drugi, trzeci, czwarty i piąty. W drugim standardzie jest droga 240 od Silna do Błądzimia. Mówi on, że jezdnia powinna być odśnieżana i posypywana na całej długości. I do tego stosujemy sól drogową i solankę. Trzeci standard występuje na drodze Tuchola - Mąkowarsko. Odśnieżamy całą drogę, a sypiemy tylko miejsca, tzn. na skrzyżowaniach, na odcinkach o pochyleniu większym niż 4 proc., na przystankach autobusowych. Tereny zabudowane sypiemy w całości, nieważne w jakim standardzie. Czwarty standard mówi o tym samym, tylko zmienia się czas. Śnieg będzie leżał, bo my sypiemy na niebezpiecznych miejscach. Chyba że pada marznąca mżawka, wtedy jesteśmy zobligowani sypać na całości każdą drogę.
         
    - Co to znaczy, że w drugim standardzie droga powinna być czarna, że nie będzie na niej śniegu i lodu?
         - Czarna to się mówi w tym sensie, że jest sypana na całości i jak zachodzi reakcja soli, to powinna być po pewnym czasie czarna. Ale nie przy tym, co się stało dwa tygodnie temu. To były anomalie pogodowe. My nie walczymy z zimą, my łagodzimy skutki zimy. Są te standardy i my mamy czas na dostosowanie.
         - Więc nie ma w tym nic dziwnego, że śnieg leżał na zakręcie na drugi, czy trzeci dzień?
         - Na drugim standardzie po ustaniu opadów śniegu może występować luźny śnieg przez cztery godziny, błoto pośniegowe - sześć godzin, a zajeżdżony śnieg, cienka warstwa, może występować. Ale wiadomo, że to zwalczamy. To nie jest tak, że my sobie posypiemy solanką i to zaraz zadziała. Nam pomaga ruch samochodowy - przez to, że koła jadą, to jest tzw. tarcie. Nie ma i nie będzie tak, że będziemy wszędzie, że mamy tysiąc pojazdów. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. My na swoim terenie mamy cztery piaskarko-solarki, pługów jest więcej i one muszą obsłużyć. Są takie warunki pogodowe, ludzie muszą się przygotować. Zimą trzeba jeździć na oponach zimowych. My działamy. Jednym się wydaje, że jesteśmy bardzo operatywni, innym, że nie. A chcąc to zrozumieć, trzeba popracować u nas, zobaczyć jaka jest nerwówka.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo