Życie usłane schodami

    Życie usłane schodami

    Tekst i fot. Kamila Mróz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Nie lubimy załatwiać spraw w urzędzie, bo z reguły gubimy się w gąszczu przepisów i denerwuje nas biurokracja. A gdyby okazało się do tego, że mamy też niesprawne nogi?
    Ludzie niepełnosprawni, mimo wielu utrudnień  w codziennym życiu, potrafią cieszyć się  życiem. Na zdjęciu: pensjonariusze golubskiego  Domu Pomocy Społecznej

    Ludzie niepełnosprawni, mimo wielu utrudnień w codziennym życiu, potrafią cieszyć się życiem. Na zdjęciu: pensjonariusze golubskiego Domu Pomocy Społecznej podczas imprezy andrzejkowej, w trakcie przerwy na poczęstunek. "Pomorska" na własne oczy widziała jak z wielką radością i pasją tańczyli twista.

         Niepełnosprawnych można spotkać niemal w każdej miejscowości, również w powiecie golubsko-dobrzyńskim i rypińskim. W ich przypadku wizyta w urzędzie często związana jest z dodatkowymi komplikacjami. No bo jak dostać się na drugie piętro do wójta gminy Golub-Dobrzyń, kiedy poruszamy się na wózku? Od budynków użyteczności publicznej wymaga się przystosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych. Sprawdziliśmy. Dużo jeszcze pozostało do zrobienia.
         W Golubiu-Dobrzyniu trzy urzędy samorządowe znajdują się
         w jednym budynku.
         
    Prowadzi do niego podjazd.
    Teoretycznie niepełnosprawny ruchowo najprościej może spotkać się z panią starostą, ponieważ Starostwo Powiatowe mieści się na parterze. Na pierwszym piętrze przyjmuje burmistrz. Dwóch silnych członków rodziny lub znajomych pewnie dałoby radę wnieść do niego niepełnosprawnego interesanta. Najwyżej, bo na drugie piętro jest zatem do wójta. Czy w takiej sytuacji włodarze wszystkich trzech samorządów już dawno nie powinni porozumieć się w sprawie ułatwienia niepełnosprawnym obywatelom dostępu do urzędników? - Zastanawialiśmy się nad tym, ale widać nie dość konsekwentnie - przyznaje burmistrz Roman Tasarz i obiecuje, że nasza rozmowa będzie przyczynkiem do podjęcia tematu. Osoby niepełnosprawne ruchowo, które muszą spotkać się z burmistrzem lub innym urzędnikiem miejskim mogą poprosić ich o zejście na dół.
         Właśnie w ten sposób problem schodów i braku windy załatwił burmistrz Rypina Krzysztof Maciejewski. - Byłem prezesem Spółdzielni Inwalidów, to dokładnie to rozumiem - mówi. Na dole urzędu znajdują się biura najczęściej obsługujące petentów, na górze są m.in. finanse i inwestycje, do których obywatele zaglądają rzadziej. Przed urzędem w Rypinie, podobnie jak w Dobrzyniu, nie ma parkingów dla niepełnosprawnych. Jednak zdaniem burmistrza miejsca do postawienia samochodu w pobliżu jest tyle, że dla wszystkich wystarczy.
         Najwcześniej za likwidację barier
         
    wziął się Powiatowy Urząd Pracy w Rypinie. Według dyrektor Jolanty Szablickiej było to w 1995 lub w 1996 roku. Do rypińskiego PUP prowadzi podjazd, zapraszają poszerzone drzwi, i co jest niestety wyjątkiem, urząd pracy dysponuje również łazienką przystosowaną dla niepełnosprawnych. Na parterze pośrednika znajduje się również specjalny pokój do obsługi niepełnosprawnych ruchowo. Prace związane z przystosowaniem golubskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do przyjmowania niepełnosprawnych petentów zostały zakończone w 2001 roku. Anita Szytniewska, rzecznik prasowy oddziału w Grudziądzu, pod który podlega ZUS w Golubiu-Dobrzyniu zapewnia, że osoba niepełnosprawna ruchowo bez problemu może teraz załatwić w golubskim Zakładzie wszystkie sprawy. O łazience jednak zapomniano...
         Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych i warto przy tej okazji przypomnieć, że niepełnosprawny ruchowo jest takim samym obywatelem, jak taki, który potrafi bez windy dostać się na drugie piętro. I dlatego powinien mieć równy dostęp do urzędnika.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo