Namawiani na Tak

    (dd, ac)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Po spotkaniu z grudziądzanami Donald Tusk  chętnie składał autografy na ulotkach Platformy  Obywatelskiej.

    Po spotkaniu z grudziądzanami Donald Tusk chętnie składał autografy na ulotkach Platformy Obywatelskiej. ©Piotr Bilski

    - Jeśli ktoś jest naprawdę wybitny, to do polityki się nie pcha - mówi Donald Tusk, wicemarszałek Sejmu, który wczoraj odwiedził Grudziądz i Wąbrzeźno. W ciągu ostatnich 2 miesięcy odbył około 100 takich spotkań
    Po spotkaniu z grudziądzanami Donald Tusk  chętnie składał autografy na ulotkach Platformy  Obywatelskiej.

    Po spotkaniu z grudziądzanami Donald Tusk chętnie składał autografy na ulotkach Platformy Obywatelskiej. ©Piotr Bilski

         Około 100 osób przyszło wczoraj do Domu Technika NOT w Grudziądzu, na spotkanie z Donaldem Tuskiem , wicemarszałkiem Sejmu i liderem Platformy Obywatelskiej.
         Tusk do NOT-u przyjechał prosto ze spotkania z uczniami III Liceum Ogólnokształcącego. Spóźniony, bo dyskusja z młodzieżą nieco się przeciągnęła. Promował idee referendum "4 razy Tak!". PO zamierza wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, zlikwidować Senat, zmniejszyć liczbę posłów i znieść immunitet poselski.
         Wicemarszałek Sejmu odpowiadał na pytania mieszkańców. Na związane z wielką polityką, jak i typowo grudziądzkie. W tych drugich orientował się znacznie gorzej.
         - Zdaję sobie sprawę, że dla grudziądzan tysiąc razy ważniejszym problemem niż referendum, jest robota - mówił Tusk, - wiem jednak co zrobić w całej Polsce, aby także w Grudziądzu, było lepiej - zapewniał.
         Wicemarszałkowi "oberwało się", za współrządzenie w koalicji z AWS. Pochwały zebrał natomiast za kompetencje swoje i Jana Rokity. - Przyjedźcie pokazać jak się powinno rządzić w naszym mieście - zapraszał mężczyzna z sali.
         - Nie możecie na wybory "importować" Tuska, albo Rokity - odpowiadał Tusk, - To niemożliwe, aby w 100-tysięcznym mieście nie znaleziono do rządzenia kogoś "od siebie".
         
    Podczas wizyty Tuska w Wąbrzeźnie, w sali domu kultury było niewiele wolnych miejsc. Tusk zapytany o receptę dla małych miejscowości, dotkniętych dużym bezrobociem, przyznał, że takowej nie ma. - Mówienie o takiej recepcie jest fikcją i populizmem - odpowiadał wicemarszałek. Dodawał, że jego pomysł to uporządkowanie przepisów i wprowadzenie podatku liniowego.
         Po niespełna dwóch godzinach wicemarszałek pojechał do Brodnicy.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo