"GAZETA", SŁUCHAM!

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Bezpłatna infolinia: 0 [email protected]
         Wojciech z Torunia: - Nie ma dnia, by media nie donosiły o dramatach związanych z brakiem środków na leczenie. Ogranicza się operacje, na rehabilitację czeka się miesiącami. Tymczasem okazuje się, że całe morze pieniędzy wypływa z budżetu i wpływa do kieszeni prywatnych spółek, fundacji. Najboleśniejsze jest to, że za tymi aferami stoją lekarze.
         Wieloletni nauczyciel, emeryt z Bydgoszczy: - Dzwonię w sprawie dwugłosu "Przystanek katecheza".
    Zdziwił mnie tupet ks. Ponińskiego; w jego wypowiedzi dominują emocje i inwektywy. A fakty są takie - religia stała się trzecim przedmiotem, po języku polskim i matematyce. Mniej godzin niż na religię przeznacza się na historię, geografię, fizykę... Wnuk, licealista, opowiada, że na religię chodzą z nim dzieci ateistów. Ze strachu. Boją się niektórych nauczycieli nie kryjących swoich przekonań religijnych.

         Ewa z Bydgoszczy: - W czasach komuny woziłam syna na religię do kościoła, w którym lekcje prowadził inteligentny ksiądz. Nie żałowaliśmy na to czasu. Potem nie było wyboru - lekcje religii były w szkole, bez intymniej atmosfery salki katechetycznej. A więc kolejny przedmiot, na którym można było pod ławką odrobić matematykę, przygotować się do angielskiego. To był początek końca wiary.
         Józef z Bydgoszczy: - Oglądałem w telewizji FORUM. Cynizm i obłuda pana Rokity nie mają granic. Wszystkich poucza, ocenia, rozlicza, jakby zjadł wszelkie rozumy. To niesmaczne. A sam zmieniał partie jak rękawiczki, byle tylko dobrze się ustawić w życiu.
         Rencista spod Chełmna: - Rząd narzeka na brak pieniędzy. A sposób na ich zdobycie jest prosty - konsekwentne rozliczenie wszelkich afer, z FOZZ na czele, pozbawienie winnych majątków. Bo pieniądze nie zniknęły, przemieszczone zostały jedynie z kiesy państwowej do prywatnej. Chyba, że... Rządzący boją się ruszyć, bo musieliby ruszyć siebie.
         Mirek z Torunia: - Ordynator szpitala w Bolesławcu został zatrzymany podczas policyjnej prowokacji za wystawianie fałszywych zwolnień za łapówkę. Sąd kazał przywrócić go do pracy i wypłacić 20 tysięcy złotych odszkodowania. To jawna degrengolada wymiaru sprawiedliwości.
         Rolnik z Gostkowa, powiat toruński: - Bulwersują mnie wypowiedzi o pieniądzach, jakie dostajemy z Unii. Uważam, że na tym interesie wiele straciliśmy. Bo wszyscy liczą ile zyskamy, a nie pamiętają, że wzrosły ceny zbóż, nawozów, oleju napędowego, środków ochrony roślin. Wkrótce wzrosną też składki KRUS.
         Opinie prezentowane przez Czytelników nie zawsze są zgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo