Z policji do sądu

    Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Czytelnicy są oburzeni, że sprawę wymuszania haraczy w Zespole Szkół nr 1 w Sępólnie bada Komenda Powiatowa Policji w Sępólnie. Chłopak, na którym ciąży podejrzenie o wymuszenie rozbójnicze, jest synem komendanta Posterunku Policji w Więcborku.
         Jak już informowaliśmy, Zespół Szkół nr 1 w Sępólnie po rozmowach z gimnazjalistami i ich rodzicami zawiadomił policję, że jeden z uczniów pierwszej, a obecnie drugiej klasy, wymuszał haracze w klasie. Żądał złotówki albo dwóch, grożąc, że pobije, jeśli datku nie będzie. Trzej uczniowie z tej klasy twierdzą, że płacili. Chłopak jest pod baczną obserwacją, ojciec chłopca współpracuje ze szkołą.
         Synalek komendanta
         
    Niestety, sprawa jest delikatna, bo po pierwsze podejrzenie padło na nieletniego, a po drugie syna komendanta policji w Więcborku. - To skandal, żeby policjanci z Sępólna prowadzili dochodzenie, skoro narozrabiał synalek miejscowej szychy policyjnej - twierdzą Czytelnicy. - Sprawie próbuje się ukręcić łeb, bo przecież policjanci nie pogrążą syna kolegi.
         
    Do czwartku faktycznie podejrzeniem o wymuszenie rozbójnicze zajmowała się KPP w Sępólnie.
         Teraz tucholski sąd
         
    - Nie powinno być wątpliwości o bezstronność, bo 23 września Komenda Powiatowa Policji w Sępólnie przesłała akta dochodzenia w sprawie wymuszenia rozbójniczego w szkole w Sępólnie w celu rozpoznania sprawy - wyjaśnia Grażyna Kachlicka, prezes Sądu Rejonowego w Tucholi. - Zgodnie z prawem w sprawach nieletnich zawiadamia się policję lub sąd rodzinny. Od momentu przekazania akt całą sprawę prowadzi Sąd Rodzinny w Tucholi i to on zdecyduje, czy należy wszcząć postępowanie.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo