Jesteś tu: Strona główna Tu się żyje Artykuł

Działyń w gminie Zbójno

Dodano: 14 czerwca 2008, 0:25 Autor:

Działyń jest urokliwą wsią położoną 13 km od Golubia-Dobrzynia na terenie gminy Zbójno. Zamieszkuje ją blisko 900 osób.
Pan Kazimierz Dąbrowski uważa, że mieszkańcy Działynia są nowocześni i otwarci

Pan Kazimierz Dąbrowski uważa, że mieszkańcy Działynia są nowocześni i otwarci (fot. Fot. Piotr Wołyński)

Powierzchnia sołectwa obejmuje 13,6 km kw. Nad miejscowością góruje charakterystyczna bryła kościoła. Większość mieszkańców trudni się pracą w rolnictwie.

Kazimierz Dąbrowski z Działynia
- Wprawdzie urodziłem się w Golubiu-Dobrzyniu, ale zdążyłem się już zaaklimatyzować w Działyniu. Od 1976 r. jestem członkiem miejscowej OSP. Co mogę powiedzieć o Działyniu? Na pewno jest ładniej niż było w latach 70-tych i 80-tych. Największe zmiany dotyczą samych ludzi. Jesteśmy nowocześni i otwarcie spoglądamy w przyszłość. Społeczeństwo jest na poziomie, choć wiadomo, że jak wszędzie, tak i tu zdarzają się osoby, które nie udzielają się i trudno dojść z nimi do porozumienia. Mam gospodarstwo rolne, więc nie mam zbyt wiele czasu wolnego, ale jeśli uda mi się go troszkę wygospodarować to zazwyczaj pomagam w OSP. Pełnię w niej funkcję naczelnika. We wsi podoba mi się także wyremontowana szkoła i jej okolice. Można powiedzieć, że szkoła stała się centrum naszej miejscowości. To tu organizujemy nasze imprezy rozrywkowe i kulturalne. Bardzo cenię obecnego wójta, który pomaga nam w rozwiązywaniu problemów i przynajmniej ja mogę powiedzieć, że nie odmówił mi pomocy nigdy. To głównie dzięki niemu udało się wyremontować remizę i mieszczącą się w niej salę wraz zapleczem.

Działyń w gminie Zbójno

Sabina Pietrusińska z Działynia

- Choć nie jestem rodowitą działynianką zdążyłam polubić to miejsce. Przyprowadziłam się tutaj z mężem zaraz po ślubie w 1964 r. w celu podjęcia pracy, więc przy wyborze nowego miejsca zamieszkania nie kierowałam się jakimiś szczególnymi względami estetycznymi. Przez te ponad 30 lat zżyłam się z Działyniem i jego mieszkańcami. Mam tu przyjaciół, na których mogę zawsze liczyć. Osobiście jestem także zaangażowana w życie kulturalno-społeczne stojąc na czele miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich. Nie mogę powiedzieć, że jest u nas nudno. Wszystko zależy od ludzi i ich inwencji. Mamy u nas świetnie wyposażoną świetlicę. Szczególnie podziękowania należą się w tym miejscu wójtowi, który nie da się ukryć- stara się zawsze o nas pamiętać. Oczywiście przydałoby się kilka inwestycji - np. plac zabaw dla dzieci, ale ogólnie nie narzekam. Być może jest to związane z moją filozofią życiową. Zgodnie, z którą staram się we wszystkim dostrzegać przede wszystkim dobre strony.

Działyń w gminie Zbójno

Karina Zielińska, uczennica

- Urodziłam się w Toruniu, potem mieszkałam w Lubiczu, więc mam jako takie porównanie. W Działyniu mieszkam od 1996 r. Jest ładnie. Szczególnie podoba mi się przyroda. Lubię jeździć z przyjaciółmi rowerami po okolicy, która jest bogata w lasy i małe, pięknie położone jeziorka. Jest mało miejsc, w których moglibyśmy się spotykać. W miesiącach letnich jest łatwiej. Jest boisko przy szkole, czasami jeździmy się wykąpać nad jezioro działyńskie. Zimą jest już ciężej. Pogoda i duże odległości sprawiają, że trudniej jest się ze sobą spotkać na neutralnym gruncie, ale pozostaje telefon, internet. Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Ludzie są bardzo różni. Nie mogę więcej powiedzieć na ten temat, ponieważ nie mieszkam tu zbyt długo. Planuję studia psychologiczne, ponieważ interesują mnie tajemnice ludzkich myśli. Przypuszczam, że będę zmuszona opuścić Działyń, żeby studiować i pracować w większym mieście. Mimo to, ta wieś zawsze pozostanie jako miłe wspomnienie.

Działyń w gminie Zbójno

Joanna Dobiegała, nauczycielka

- W Działyniu mieszkam od 1998 r. Pochodzę z Golubia-Dobrzynia. Od samego początku mojego pobytu tutaj mam dobre wrażenia. Już przy przeprowadzce działyniacy dali się poznać jako ludzie życzliwi i pomocni. Ogólnie jest spokojnie i bezpiecznie. Wiadomo, że w tak małym środowisku wszyscy się znają, więc ewentualne nieprawidłowości łatwo zauważyć. Oczywiście dobrze byłoby, żeby polepszono nawierzchnię dróg i chodników, czy zamontowano dodatkowe oświetlenie wsi. Co do życia kulturalnego, to bardzo podobały mi się inicjatywy Stowarzyszenia Dolina Drwęcy polegające na szkoleniach z rękodzielnictwa. Dobrze byłoby, żeby to ponowiono i wciągnięto w te zajęcia młodzież, która ma w Działyniu mało możliwości do ciekawego spędzenia czasu. Obserwując uczniów można stwierdzić, że są oni zgraną grupą. Potrafią wspierać się nawzajem także, kiedy nie uczęszczają już do naszej szkoły.

Działyń w gminie Zbójno

Marek Błaszkiewicz kierowca

- Z racji wykonywanego przeze mnie zawodu niestety dość często przebywam poza domem. Chociaż dzięki temu łatwiej mi dostrzec zmiany zachodzące na wsi. Podróżując po Europie zachodniej przejeżdżam przez tamtejsze wsie, więc mam łatwe porównanie. W Działyniu brakuje miejsc, w których można by spędzić czas w towarzystwie znajomych. Przydałby się sympatyczny lokal, w którym można by np. przy piwie w miłej atmosferze obejrzeć mecz. Dobrze byłoby gdyby postarano się o nowe drogi i remonty tych już istniejących, ponieważ ich stan pozostawia wiele do życzenia. Mimo tych niedociągnięć potrafię także dostrzec plusy. Mieszkam tu od urodzenia i widzę, jak to miejsce się zmienia. I to nie tylko za sprawą władz samorządowych. Dostrzegam zmiany w ludzkiej świadomości i postępowaniu. Szczególnie podoba mi się dbałość o swoje posesje. Kiedyś ludzie nie zwracali takiej uwagi na prozaiczne sprawy jak: skoszenie trawnika czy pomalowanie płotu. Teraz jest już inaczej. Nie da się ukryć, że w mniejszym lub większym stopniu zbliżamy się do tego poziomu, jaki jest na Zachodzie. Nie mogę powiedzieć nic na temat lokalnych władz, ponieważ rzadko mam z nimi do czynienia.

Działyń w gminie Zbójno

Krystyna Dąbrowska z Działynia

- Mieszkam tu tyle lat, że nie wyobrażam sobie, żebym miała przenieść się w inne miejsce. Jak to się mówi: nie należy przesadzać starych drzew. Jest tu cicho i spokojnie. Policja nie ma z nami wiele roboty. Wieś jest dobrze usytuowana - z dala od większych dróg, ale jednocześnie w dobrym miejscu ponieważ na drodze do Torunia, więc nie ma problemu połączeniami autobusowymi - tak jak w innych wsiach. Nie mogę narzekać na brak imprez. Mamy festyny, ostatnio zorganizowano bal karnawałowy, a kilka dni temu odbyły się w remizie obchody Dnia Matki. Oczywiście należy zachować wszelkie proporcje. Życie w Działyniu nigdy nie będzie obfitowało w taką ilość imprez jak w mieście. Szczególne nuda dokucza młodzieży. Dawniej odbywały się tu dyskoteki, które jednak miały efekt uboczny - wandalizm. Każdy z nas był młody i rozumie, co to oznacza, ale należy uszanować czyjś wysiłek. Ludzie są przychylnie nastawieni. Najpilniejszą potrzebą jest budowa kanalizacji. Ułatwiłoby to nam życie w znaczący sposób. Liczymy na to, że w miarę szybko uda się tą sprawę załatwić.

Działyń w gminie Zbójno

Dwa nowe boiska wybudują w tym roku

Rozmowa z sołtysem Henrykiem Bonieckim.

- Jak pan ocenia te ponad dwie dekady pańskiego urzędowania?
- Myślę, że mogę być zadowolony ze swoich osiągnięć. Oczywiście zawsze można było zrobić coś lepiej, ale cieszę się z tego co udało się zrobić. Wspólnie z wójtem i radą gminy przez te lata zrobiliśmy całkiem sporo. Priorytetową sprawą dla nas była i jest nadal wymiana nawierzchni dróg. Odnowiliśmy odcinki Działyń-Macikowo, Działyń-Nowogród i utwardziliśmy wiele innych. Poza tym wspólnie modernizowaliśmy szkołę i remizę. Szkoła została skomputeryzowana, a jej fasada i otoczenie zmieniło się nie do poznania. Przeprowadzono także telekomunizację. Jeszcze 15 lat temu we wsi było zaledwie kilka telefonów. To są oczywiście tylko niektóre z naszych wspólnych dokonań.

- Z pana wypowiedzi wynika, że współpraca z wójtem przebiega w prawidłowy sposób?
- Potrafimy się porozumieć. Gmina przekazuje nam tyle środków, ile jest w stanie. Wójt jest mieszkańcem Działynia, ale musimy liczyć się z tym, że oprócz naszego w gminie znajduje się jeszcze 14 innych sołectw. Zresztą nie tylko z wójtem współpraca jest na najwyższym poziomie. Dobre kontakty mam także z miejscowymi stowarzyszeniami jak OSP czy KGW.

- Mieszkańcy Działynia, z którymi miałem przyjemność rozmawiać w odpowiedzi na pytanie: co należałoby jeszcze we wsi zmienić najczęściej udzielali następujących odpowiedzi: polepszenie oświetlenia, remont nawierzchni, kanalizacja i wzbogacenie życia kulturalnego. Jak pan się do tego odniesie?
- Co do oświetlenia wsi, to nie podzielam tych poglądów. Oczywiście zawsze mogłoby być więcej lamp, ale tymi które są zajmujemy się sumiennie. Regularnie organizujemy przegląd lamp i wszystkie problemy przekazujemy natychmiast pracownikom do Zakładu Energetycznego w Czernikowie. Co do kanalizacji, to jej plany są już gotowe od jakiegoś czasu. Teraz czekamy tylko na subwencję, ponieważ gmina własnymi środkami nie byłaby w stanie podźwignąć tak poważnej inwestycji. Aby przeprowadzić kanalizację wsi konieczne są pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego. Co do naprawy nawierzchni dróg, to wiadomo, że większość podlegających mi odcinków nie należy do dróg wyższych kategorii. Gmina musi wybierać inwestycje priorytetowe. Jeśli chodzi o życie kulturalne, to wiadomo, że nie mamy szans rywalizować pod tym względem w większymi miejscowościami. Szczególnie sytuacja ta dotyczy starszej młodzieży, która nie ma takiego miejsca, w którym mogłaby się spotykać. Ale mamy na przykład bardzo dobrze wyposażoną bibliotekę, z której mogą korzystać zarówno dzieci jak i dorośli.

- Jakie są plany na najbliższą przyszłość dla Działynia?
- Plany są ambitne. Praktycznie pewne jest rozpoczęcie budowy boisk w ramach projektu Orlik 2012 w tym roku. W ramach tego rządowego projektu zostaną zbudowane dwa boiska i niezbędne zaplecze. Do tej pory Działyń nie posiadał tego typu miejsca. Były tylko małe boiska przy szkole z których na co dzień korzystali uczniowie. Mamy także gotowe plany położenia nawierzchni asfaltowej na drodze wzdłuż stawu. Ten teren wsi był zaniedbany, a szkoda, ponieważ jest to centrum Działynia. Jednak ta inwestycja jest blokowana przez przedłużającą się sprawę kanalizacji. Budowa drogi tylko po to żeby potem ją rozkopywać jest nielogiczna. Najpierw przeprowadzimy kanalizację, a następnie przyjdzie czas na nową drogę.

(Rozmawiał
Piotr Wołyński)

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
pomorska24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Najpopularniejsze
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 800 111 006

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy społecznościowe

pomorska.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.pomorska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.