Walka Gołota - Saleta. "Nie czuję się emerytem"
Dodano: 8 stycznia 2013, 15:30 Autor: (STYK), (PAP)
Andrzej Gołota, choć skończył 45 lat, twierdzi, że czuje się znakomicie i pokona rówieśnika Przemysława Saletę. (fot. Chariot/Menu Group)
Dla obydwu sportowców będzie to ostatnia walka w ich zawodowej karierze. To będzie bardzo emocjonujące spotkanie, gdyż fani boksu na ten pojedynek czekali aż 13 lat.
Andrzej Gołota, choć skończył 45 lat, twierdzi, że czuje się znakomicie i pokona rówieśnika Przemysława Saletę. Mieszkający na stałe w Chicago Gołota przyleciał do Polski pod koniec grudnia. Od tygodnia trenuje pod okiem Andrzeja Gmitruka, tego samego szkoleniowca, który stał w jego narożniku, gdy zdobywał brązowy medal olimpijski w Seulu (1988 rok).
Gołota wraca do ringu po trzyletniej przerwie. W październiku 2009 roku przegrał w piątej rundzie potyczkę z rozpoczynającym wówczas karierę w kategorii ciężkiej Tomaszem Adamkiem. - Wtedy miałem problemy z ręką. Przed dwoma laty przeszedłem jednak operację i sam jestem ciekawy, czy jeszcze ręka nadaje się do boksu? A w ogóle to ja lubię boksować, dlatego znów pojawię się między linami. Będę lżejszy, niż w pojedynku z Adamkiem (Gołota ważył wtedy 116,3 kg - PAP), zapewne osiągnę około 109-110 kg. Nie wiem dokładnie, ile teraz ważę, bo nie mogę... znaleźć wagi - śmiał się bokser.
Pytany o swego najbliższego przeciwnika, odparł: Saleta jest wyższy od Adamka, a poza tym mocny, silny i... przystojny. Ja mam główny atut, czyli wielką chęć wygrywania. Czy się lubimy? Trudno o to skoro będziemy ze sobą rywalizować. A więc raczej się nie lubimy.
Przeczytaj także: Gołota - Saleta na zakończenie kariery. Gdzie transmisja online i pay-per-view?
- Bardzo się cieszę, że dojdzie do tej walki, przede wszystkim ze względów emocjonalnych. Miało do niej dojść po raz pierwszy w 2000 roku, później w 2005 roku. Dwa razy walki były odwoływane na dwa tygodnie przed wejściem do ringu - a więc do trzech razy sztuka - powiedział Saleta. Zapewnił, że do pojedynku będzie świetnie przygotowany pod względem fizycznym. - Cały czas jestem czynny sportowo. Biegam, ćwiczę na siłowni i od czasu do czasu boksuję. Wiedząc o tej walce od dwóch miesięcy trenuję pod kątem ogólnego przygotowania fizycznego. Nie znałem jednak dokładnej daty naszego pojedynku, dlatego zwlekałem z rozpoczęciem obozu treningowego - przyznał były mistrz Europy w wadze ciężkiej.
Dla Przemka Salety ta walka jest ważna również z innego powodu. Jako pierwszy sportowiec
w Polsce wykorzystał innowacyjny sposób dotarcia do sponsorów. Przy współpracy z Agencją Interaktywną Chariot i Grupą Menu powstał serwis SponsorujWalke.pl, dzięki któremu szansę na zostanie sponsorem Salety w czasie walki, mają małe przedsiębiorstwa a nawet osoby prywatne. - To pierwszy taki projekt w historii polskiego marketingu sportowego, tym bardziej cieszymy się, że możemy go pilotażowo wdrażać razem z Przemkiem - mówi Jakub Rydwański, CEO w Agencji Interaktywnej Chariot


Kierownik w Dziale SprzedażyProvident Polska SA, Głubczyce (opolskie)
Laborant, inżynier mechanikAPC Presmet, (opolskie)
Specjalista ds. sprzedażyTFP Sp. z o.o., (lubuskie)
InżynierOrgadata, (zachodniopomorskie)
KonstruktorDEBA Sp. z o.o., (zachodniopomorskie)
Operator wózka widłowegoRockwool Polska Sp. z o.o., Cigacice (lubuskie)
Nowi PracownicyKospel, Koszalin (zachodniopomorskie)
ElektrykOmega-Bud, Zielona Góra i okolice (lubuskie)
