Piątek 3.09.2010

pomorska.pl » Sport » Lekkoatletyka

dodano: 28 lipca 2010, 21:36

tagi:lekkoatletykaME w Barcelonie

LEKKOATLETYKA. Mistrzostwa Europy seniorów w Barcelonie. Marika Popowicz: - Mój bieg był żenujący...

Tomasz Froehlke

Katarzyna Kowalska w finale, Marcin Lewandowski w półfinale, a Marika Popowicz najbardziej zmartwioną osobą dnia w stolicy Katalonii. Marcin Dróżdż na półmetku dziesięciobioju na końcu stawki.

(fot. PAP)

- To było żenujące. W zasadzie powinno zostać bez komentarza - mówiła bardzo smutna Popowicz (Zawisza Bydgoszcz), która w kwalifikacjach 100 m osiągnęła zaledwie 11,80 i odpadła z dalszej rywalizacji.
Przy rekordzie życiowym 11,38, a w tym roku 11,42 z pewnością bydgoszczankę było stać na zajęcie wyższego miejsca nie tylko w swojej serii, by awansować automatycznie (trzecia Ukrainka Olesia Povh miała 11,58), ale także z czasem (ostatni, który kwalifikował to 11,53). Źle było już od samego początku - Popowicz miała najgorszą reakcję startową, a na dodatek akurat w tej serii wiał mocny przeciwny wiatr -1,9 m na sekundę. - Zdarzały się już gorsze starty. Wydawało mi się jednak, że zaczynam gonić rywalki. Tymczasem na 50-60 m jakbym zderzyła się z tramwajem. Miałam walczyć o półfinał, a nawet finał, a skończyło się na walce ze ścianą. Muszę bardzo poważnie się zastanowić, co się dzieje, że po raz kolejny dochodzi do najważniejszej imprezy w roku, a ja zawodzę. Na wiatr nie ma co zrzucać winy, bo warunki były równe dla wszystkich. Zostaje jeszcze sztafeta, ale nawet nie wiem, czy po takim biegu znajdę się w jej składzie.
Do sztafety 4x100 m (eliminacje w sobotę, finał w niedzielę) obok Popowicz kandydują Weronika Wedler, Ewelina Ptak, Marta Jeschke, Daria Korczyńska i Anna Kiełbasińska. Wyboru dokona trener kadry Jacek Lewandowski, jednocześnie klubowy szkoleniowiec Popowicz.


Pierwszy z ostatniego

Dla jednych smutek, a dla innych powody do optymizmu. Marcin Lewandowski (Zawisza) przyjechał na Barcelony z najlepszym tegorocznym czasem w Europie na 800 m (1.44,30), ale żeby walczyć o medal, najpierw trzeba przejść kwalifikacje i półfinał. Pierwszy krok był bardzo dobry. Wygrał swoję serię z wynikiem 1.49,78, choć przez 400 m biegł na ostatniej pozycji. - Kwalifikacje zawsze są nerwowe. Dochodzi do przepychanek, ostrej walki, grożą upadki. Zdecydowałem się więc na taktykę, by przez 500 metrów biec na ostatniej pozycji i ostro zaatakować na ostatnich 300 metrach - tłumaczył po biegu. - Wszystko udało się zrealizować bardzo dobrze. Uniknąłem kotłowaniny i spokojnie awansowałem. Mimo, że mam najlepszy wynik w Europie, nie wieszajcie mi jeszcze medalu na szyi. W sporcie różne rzeczy mogą się zdarzyć. Jest dobrze, ale teraz koncentruję się wyłącznie na półfinale.
Półfinały zostaną rozegrane w czwartek od 20.50. Pobiegnie w nich również drugi z Polaków - Adam Kszczot - który awansował bezpośrednio z trzeciego miejsca w swoje serii (1.50,08).


Optymizm przed finałem

Doskonale pierwszy swój plan zrealizowała Katarzyna Kowalska (LKS Vectra DGS Włocławek), która jest już w finale 3000 m z przeszkodami (piątek, 20.25). W kwalifikacjach pobiegła bardzo dobrze taktycznie, spokojnie, swoim rytmem i z czasem 9.41,14 zajęa trzecie miejsce w swojej serii eliminacyjnej, co było również trzecim wynikiem obu serii.
- Zawsze bardziej lubię startować w pierwszej serii kwalifikacyjnej, bo jest spokojniejsza. Dopiero w drugiej zawodniczki forsują tempo, starając się awansować z czasami. Ale było dobrze, czuję się nieźle i jestem optymistycznie nastawiona. Powalczę o jak najlepszy czas i jak najlepsze miejsce.
W finale Kowalska będzie biegła obok innej Polki - Wioletty Frankiewicz, która wygrała pierwszą z dwóch serii kwalifikacyjnych z czasem 9.46,38.


Daleko w dziesięcioboju

Rywalizację rozpoczęli dziesięcioboiści z Marcinem Dróżdżem (Zawisza) w 27-osobowej stawce. Początek nie był zbyt udany: 11,31 na 100 m (23. czas), 6,85 w skoku w dal (26. wynik) i 14,02 w pchnięciu kulą (16. wynik). Popołudniowy skok wzwyż i bieg na 400 m zakończyły się po zamknięciu tego wydania „Pomorskiej”.
We wczorajszym finale chodu na 20 km kobiet Agnieszka Dygacz zajęła 12. miejsce (1:34.52), a Paulina Buziak została zdyskwalifikowana. Wieczorne finały zakończyły się po zamknięciu tego wydania „Pomorskiej”. Bez problemu do finału rzutu młotem (piątek, 20.20) awansowała Anita Włodarczyk (71,17).
Ruszają Michalski i Bochenek
W czwartek w Barcelonie pięc finałów: dziesięciobój, skok wzwyż mężczyzn, trójskok mężczyzn, oszczep mężczyzn i 100 m kobiet. W kwalifikacjach wystąpią dwaj kolejni reprezentanci Zawiszy - Łukasz Michalski w skoku o tyczce (od 10.15) i Dominik Bochenek na 110 m przez płotki (od 10.45).


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.