CHOJNICE Jan Sabiniarz i jego świat

Dodano: 13 lutego 2010, 0:25 Autor:

Pisze na przekór modom i tendencjom. Wierny samemu sobie. Nie boi się banału, zachodów słońca i jelenia na rykowisku.
Jan Sabiniarz czyta wiersze w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chojnicach

Jan Sabiniarz czyta wiersze w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chojnicach (fot. Kami Kiedrowski)

Przeczytaj więcej

Jan Sabiniarz, poeta, malarz, architekt był ostatnio gościem w Miejskiej Bibliotece Publicznej i mimo mroźnej aury przyszło go posłuchać wielu ludzi.
Jak wyznał, pisze prawie bez przerwy i pewnie ma już na koncie ze dwa tysiące osiemset wierszy. Lubi rymowane, bo kojarzą się ze śpiewaniem, a tematy się do tego nadają.
- Nie kieruję się owczym pędem - mówi. - Nie ma jednej jedynej recepty na poezję. Nie boję się banału, a co mnie obchodzi, że ktoś już kiedyś podziwiał ten zachód słońca? Namalował jelenia na rykowisku? Teraz to będzie mój zachód słońca i mój jeleń.

Panom z TV dziękujemy

Zastanawia się często, czy poezja jest potrzebna. I odpowiada, że pewnie tak, skoro są wciąż słuchacze i czytelnicy. Pisanie to wydobywanie czegoś cennego z samego środka, z wnętrza człowieka, to sztuka światła, a nie blasku.
Dlatego w jego wierszach jest tyle harmonii i choć zdaje sobie sprawę, że jest pewien dysonans pomiędzy realnym światem a jego wizję, nie chce tego zmieniać.
- Pisałem kiedyś wiersze polityczne, ale nie chcę już tego robić - mówi. - Jeżeli miałbym wpuścić tych panów, których widzimy w telewizorze, i tutaj, to ja dziękuję.
Więc te mocne, ostre i drastyczne wiersze, które jednak powstają, chowa gdzieś głęboko i raczej nie pokazuje na wieczorach autorskich.

Powałki z gwiazdami

Chwali sobie życie na wsi, w Powałkach, z dala od miejskiego zgiełku. Można tam znaleźć spokój, prawdziwą ciszę, gwiazdy i księżyc, które świecą naprawdę, nierozproszone przez uliczne lampy. I te cudowne rzeczy dookoła bardzo go inspirują.
A z drugiej strony Toskania, w której się zakochał i nawet czasami stwierdza, że wciąż jest tam duchem, a ciałem w Polsce. Tamte krajobrazy i włoska sztuka zapadły mu w pamięć, a przeżycia były na tyle silne, że z marszu powstawały wiersze.
Nie wraca już do Rosochatki, gdzie się urodził, bo nie ma już tam śladów dzieciństwa, wszystko się zmieniło.
- Zginęła prostota i duch ciągłości - mówi. - Po zgrzebnych peerelowskich domach poszliśmy we wzorce amerykańskie, niemieckie i jeszcze jakieś, ale one nie mają żadnego związku z nami.
Obiecuje, że spotka się z czytelnikami na wiosnę. Może nawet weźmie ze sobą gitarę.

Czytaj więcej o:
  • .
  • Chojnice
  • Jan Sabiniarz
  • Miejska Biblioteka Publiczna
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

BRUSY Festiwal folkloru - reaktywacja

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
pomorska24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Najpopularniejsze
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 800 111 006

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy społecznościowe

pomorska.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.pomorska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.