W nocy wyj z bólu! W Bydgoszczy nie ma dentysty po godzinie 23 [list Czytelnika]

Dodano: 23 września 2009, 12:15 Autor:

Gdy po północy dokucza nam ząb, możemy liczyć na pomoc...w Toruniu, lub we Włocławku. W Bydgoszczy pozostaje nam cierpieć do rana. Przekonał się o tym pan Krzysztof (nazwisko do wiadomości redakcji).
W nocy wyj z bólu! W Bydgoszczy nie ma dentysty po godzinie 23 [list Czytelnika]

(fot. fot. sxc)

Przeczytaj więcej

- Z bólem zęba poszedłem do dentysty. Ten mi go wyrwał. Z wacikami w ustach i działającym znieczuleniem opuściłem gabinet jako ostatni klient - opowiada. - Ulżyło mi, ale niestety na krótko. Znieczulenie po zabiegu przestało działać około godziny 23. Wtedy poczułem tak mocny ból, że najsilniejsze leki dostępne bez recepty nie mogły sobie z nim poradzić. Natychmiast potrzebowałem pomocy specjalisty.

I tu zaczęły się schody

Najpierw zapukał do przychodni przy ul. Ogrody, jednej z nielicznych otwartych w nocy. Tam usłyszał, że dentysty nie ma. - Oferujemy nocną pomoc jedynie w zakresie podstawowej opieki lekarskiej. Z zębami to nie do nas - wyjaśniła nam wczoraj Krystyna Kopa, wiceszefowa placówki.

Z Ogrodów odesłano go do przychodni w Fordonie. Tam lekarz dyżurny dał mu jedynie przeciwbólową tabletkę. Nie pomogła. Przecierpiał całą noc, bo dentystów chętnych do niesienia pomocy nie udało mu się znaleźć.

Okazuje się, że jeszcze do 1 lipca przyjmował w takich sytuacjach dyżurny lekarz w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką. - Ale Narodowy Fundusz Zdrowia płacił nam za 12-godzinny nocny dyżur 600 złotych - informuje Krzysztof Kasprzak, komendant szpitala.- Po odliczeniu kosztów, pozostawała nam złotówka na pacjenta. Nie potrafimy leczyć za złotówkę, dlatego zrezygnowaliśmy.

Chętnych na dyżury brak

NFZ poszukiwał kolejnych chętnych na nocne dyżury w Bydgoszczy, ale bez powodzenia. - Kilkakrotnie ogłaszaliśmy konkurs - zapewnia Barbara Nawrocka, rzeczniczka bydgoskiego oddziału NFZ. - Nie możemy nikogo zmusić do udzielania świadczeń. A oferowane przez nas 600 zł to jedna z najwyższych stawek za dyżur w kraju. Nie mamy więc podstaw do podwyżki.

Zatem najbliższe bezpłatne gabinety udzielające porad w nocy znajdziemy w Toruniu, Grudziądzu i we Włocławku.

Pomimo wielu prób, nie udało nam się też znaleźć w Bydgoszczy prywatnego gabinetu przyjmującego pacjentów po godz. 24.00.

Według Barbary Nawrockiej, w ostateczności można poprosić o pomoc lekarza dyżurującego nocą w bydgoskich przychodniach. - Jeśli po obejrzeniu pacjenta zauważy on, że dzieje się coś bardzo złego, może ewentualnie skierować go na oddział chirurgii szczękowej. W Bydgoszczy są dwa takie oddziały - w szpitalu wojskowym i "Bizielu” - dodaje Nawrocka.

Sprawdziliśmy, nie ma sensu szukać pomocy w szpitalnych izbach przyjęć na własną rękę. - Dentyści nie dyżurują, a inni lekarze nie zaryzykują podania tabletek, skoro nie wiedzą, co pacjentowi dolega - stwierdza Kamila Wiecińska, rzeczniczka bydgoskich lecznic uniwersyteckich.

List pana Krzysztofa

W poprzednią środę udałem się do stomatologa z bólem zęba. Chciałem go wyrwać. Była godzina 19.20 i jedyny otwarty dentysta znajdował się przy ulicy Ku Wiatrakom.

Po wyrwaniu nie jednego lecz dwóch zębów (ten drugi tak w prezencie gratis od doktora – tez wymagał wyrwania, ale nie bolał. Lekarz wykorzystał to, że już miałem znieczulenie) zapłaciłem 90 zł i z wacikami w ustach i działającym znieczuleniem opuściłem gabinet po godzinie 20 jako ostatni pacjent. Nadmienię, iż jedyną instrukcją od lekarza było: "Pan nie płucze."

Szczęśliwy z powodu pozbycia się bolącego problemu położyłem się spać. Kłopoty zaczęły się, gdy znieczulenie przestało działać około godziny 23 tego samego dnia. Moja dziewczyna zadzwoniła na pogotowie w celu uzyskania informacji, gdzie moglibyśmy się udać, aby uzyskać pomoc medyczną z bólem, gdyż najsilniejsze leki przeciwbólowe dostępne bez recepty nie działały. Otrzymałem adres i telefon na ulicę Ogrody. Po kontakcie telefonicznym i opisem sytuacji powiedziano mojej dziewczynie, że możemy przyjechać po pomoc. Gdy zjawiliśmy się na miejscu, powitała nas niezbyt przyjemna pielęgniarka. Kiedy usłyszała, o co chodzi, powiedziała, że nikt mi tu nie udzieli pomocy, bo nie ma stomatologa. Po naleganiach i mówieniu, że lekarz pozwolił przyjechać, zaproszono mnie do gabinetu. Tam usłyszałem ponownie, że jedynie co mogę dostać to pyralginę (słaby lek przeciwbólowy).

Lekarka spytała się do jakiej przychodni należę, gdy odpowiedziałem, że do MEDIC-a (przychodnia w Fordonie na Przylesiu) oznajmiła, że będę musiał zapłacić za wizytę, gdyż MEDIC ma całodobową opiekę medyczną ( w obecnej chwili bliżej miąłem na ulicę Ogrody niż do Fordonu).

Gdy to usłyszałem od razu wyszliśmy i wsiedliśmy w samochód udając się do Fordonu do przychodni MEDIC. Tam standardowo usłyszałem, że mi nie pomogą, gdyż nie ma dentysty. Krzywiąc się z bólu prosiłem tylko o jakieś tabletki przeciwbólowe. Otrzymałem receptę na lek POLTRAM 50 mg. Lek pomógł na około 2h po czym ból powrócił. Nie chcąc ryzykować przedawkowania leków (brałem wcześniej inne leki ogólnodostępne,) nie przespałem nocy i czekałem do rana. Gdy tylko wybiła godzina 8, złapałem telefon i obdzwaniałem wszystkich stomatologów w Bydgoszczy. Najczęściej powtarzająca się odpowiedź to: Dziś nie przyjmuje, pan przyjdzie poczeka, może przyjmie, niech pan idzie do tego, co panu zęba wyrwał, ja po kimś nie będę grzebać.

Udałem więc się do stomatologa na ulicę Ku Wiatrakom gdzie zęby mi usunięto. Pani doktor która mnie przyjęła zerknęła na moją opuchliznę oraz rany po wyrwaniu. Trwało to około 10 sekund, po czym zapisała antybiotyk i Ketonal jako lek przeciwbólowy i powiedziała, że po prostu musi boleć, bo się goi.

Po powrocie niezwłocznie wykupiłem oba leki i zażyłem. Jak się spodziewałem Ketonal podziałał i przyniósł ulgę na dłuższy czas. Gdy lek przeciwbólowy przestawał działać, zacząłem czuć, że dostaje temperatury. Więc kupiłem i zażyłem pyralginę (nie pomogła w bólu lecz temperaturę zbiła). Przestrzegając zaleceń z ulotki nie brałem na razie Ketonalu, gdyż należało się z nim ograniczyć do maksymalnie dwóch na dobę.

Ból jednak nie pozwalał na normalne funkcjonowanie, więc usiadłem przed komputerem i co udało mi się ustalić to to, że dla mnie jako mieszkańca Bydgoszczy najbliższa opieka stomatologiczna znajduję się we Włocławku. Załamany ta sytuacją przecierpiałem do dnia następnego. Znów odwiedziłem zakład stomatologicznego DENTUS na ulicy Ku Wiatrakom, tam przyjął mnie znów inny lekarz, który poradził mi płukać rany wodą utleniona i szałwią. Tak też uczyniłem.

Oczywiście w ciągu dnia wspomagałem się Ketonalem, który pozwalał mi funkcjonować przez kilka godzin dziennie i spać kilka godzin w nocy. Tak minął piątek trzeci dzień naznaczony bólem, którego opisać nie jestem w stanie. W sobotę postanowiłem odpocząć od wszystkiego i spędziłem w domu zażywając na zmianę Ketonal i dwie pyralginy.

W niedzielę przelała się czara goryczy, kończył się zapisany antybiotyk, a opuchlizna jak była tak jest, ból tylko się spotęgował, a lek przeciwbólowy trzeba niedługo odstawić, gdyż jego ciągłe zażywanie jest wielce szkodliwe. Udaję się więc do stomatologa na wspominanej ulicy i słyszę: Ale co pan sobie wyobrażą to musi boleć. To jest po wyrwaniu! Panu się rany nie goją, dlaczego pan płukał zęby? (Wcześniej kazał mi płukać inny lekarz) Dostałem kolejną partie antybiotyku i maść z krwi cieląt wspomagająca gojenie.

Nastał wieczór, tradycyjnie już wziąłem tabletkę Ketonalu przed snem była to godzina 21. O godzinie 3 w nocy wyrwał mnie ze snu ogromny ból. Taki, który pierwszy raz w życiu czułem, wręcz ścinał mnie z nóg. Zażyłem więc podwójną dawkę pyralginy, która nie pomogła w ogóle!

Nie zastanawiając się długo, zadzwoniłem po ojca i razem z nim i moją dziewczyna szukaliśmy jakiejś pomocy. Najbliżej było do szpitala wojskowego (przebywałem akurat na osiedlu Leśnym). Tam pani z izby przyjęć oznajmiła mi już znaną formułkę: - U nas nie ma stomatologa. Nikt panu nie pomoże nawet z bólem.

Pojechaliśmy więc do szpitala Jurasza. Tam po długiej rozmowie i zrozumieniu ze strony personelu z izby przyjęć, też odmówiono mi pomocy medycznej.

Podkreślam, że nie chciałem pomocy stomatologicznej tylko związanej z bólem. Następny przystanek Biziel. Tam sytuacja analogiczna - zostałem od razu spławiony znanym mi już tekstem o braku stomatologa. Ostatnia szansa szpital nr 2. Niestety, tam zostałem wręcz pouczony, że jakim prawem ja szukam pomocy medycznej skoro mnie boli dziura po zębie, że muszę iść do stomatologa najbliższego.

Skończyły się opcje pomocy w naszym mieście. Ale i tak od godziny 4:00 do 5:30 szukałem pomocy we wszystkich znanych mi ośrodkach zdrowia w naszym mieście. Wszędzie odmówiono mi jakiejkolwiek pomocy. W niektórych przypadkach wręcz mnie wyśmiewano za to, że jej szukam. Więc powróciłem do domu z bólem największym moim życiu i czekałem godziny, gdy będę mógł zażyć Ketonal.

Czytaj więcej o:
  • Bydgoszcz
  • dentysta
  • stomatolog
  • Toruń
  • Włocławek
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Rodzina pozwala przetrwać

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
pomorska24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!

Czy możliwość składania dokumentów do kilku szkół średnich powinna zostać zniesiona?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 67.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 800 111 006

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy społecznościowe

pomorska.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.pomorska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.