Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pieniądze na halę mogą być już w przyszłym roku

Katarzyna Fus
Wówczas miasto musiałoby pokryć ponad 30 proc. kosztów. Jeśli jednak rząd nie zgodzi się na współfinansowanie projektu, magistrat będzie musiał zastanowić się nad tym skąd wziąć aż 80 mln złotych.
Wówczas miasto musiałoby pokryć ponad 30 proc. kosztów. Jeśli jednak rząd nie zgodzi się na współfinansowanie projektu, magistrat będzie musiał zastanowić się nad tym skąd wziąć aż 80 mln złotych. fot. sxc
Urząd Marszałkowski wpisał budowę hali do programu rozwoju sportu jako projekt kluczowy. Być może dostaniemy nawet 7o mln zł.

- Nie trzeba zmieniać koncepcji, wystarczy dołożyć bieżnię - przekonuje Bernard Kwiatkowski z Urzędu Miasta. Bieżnia to akurat najmniejszy problem, gdyż trudności przy tej inwestycji wcale nie ubywa. Jest jednak szansa, że taki obiekt powstanie do 2015 roku.

Budowa hali widowiskowo-sportowej to jeden ze strategicznych projektów w programie rozwoju sportu, który przygotował Urząd Marszałkowski. To, czy do 2015 w naszym mieście stanie nowoczesny obiekt zależy od kilku warunków.

Bieżnia to nie problem
Urząd Marszałkowski przewiduje, że hala musi mieć bieżnię lekkoatletyczną. Dotychczasowa koncepcja architektoniczna i plan funkcjonalno-użytkowy przygotowany przez Naczelną Organizację Techniczną i SARP przewidywała budowę krytej hali na 5 tys. widzów, parking podziemny i hotel. Teraz koncepcja będzie musiała ulec zmianie.

- To nie problem - twierdzi Bernard Kwiatkowski, dyrektor wydziału inwestycji strategicznych. - Już nawet zleciliśmy prace nad zmianą koncepcji, która musi uwzględniać bieżnię.

Zdaniem dyrektora nie ma potrzeby tworzenia nowej koncepcji, zresztą prace nad przeprojektowaniem obiektu już trwają. Tworzeniem zwiększenia hali, tak, aby w jej wnętrzu można było rozgrywać lekkoatletyczne zawody, zajmują się twórcy poprzedniej wersji. W ten sposób miasto zyskuje na czasie, gdyż nie trzeba było organizować przetargu.

Ile wyłoży miasto?
Budowa hali może pochłonąć nawet 120 mln złotych. Ponad 60 procent tej sumy może zostać wniesionych przez Urząd Marszałkowski i ministerstwo sportu. Pod warunkiem, że rząd zgodzie się na partycypację w przedsięwzięciach, które maja być finansowane tak jak "Orliki".

Wówczas miasto musiałoby pokryć ponad 30 proc. kosztów. Jeśli jednak rząd nie zgodzi się na współfinansowanie projektu, magistrat będzie musiał zastanowić się nad tym skąd wziąć aż 80 mln złotych. Marszałek w tym przypadku będzie mógł zapewnić tylko 30 proc. nakładów.

Na razie projekt jest konsultowany. Pojawi się na zebraniu sejmiku w przyszłym miesiącu. Jeśli radni przyjmą projekt, budowa będzie mogła być finansowana już w przyszłym roku. - To będzie zależne od konstrukcji budżetu - zaznacza Marcin Drogorób. - Jednak taka możliwość istnieje.

Liczą na upadek AMW
Projekt budowy hali został przyjęty na listę kluczowych inwestycji, mimo że warunkiem złożenia wniosku było m.in. posiadanie tytułu prawnego do terenu, na którym powstanie hala. Aktu notarialnego miasto nie ma, a minister obrony narodowej wciąż nie odpowiada na prośby magistratu.

Agencja Mienia Wojskowego chce, aby miasto zapłaciło za grunt przy Bema około 6 mln złotych. Gmina takiej sumy płacić nie chce. Poza tym magistrat liczy też na to, że AMW zostanie zlikwidowane, a wtedy tereny, które mają służyć pożytkowi publicznemu mogłyby zostać przekazane miastu bezpłatnie. Wówczas pieniądze przeznaczone na wykup gruntów byłyby wykorzystane na budowę hali.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Uwaga na chińskie platformy zakupowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska