Jesteś tu: Strona główna Publicystyka Artykuł

Krytyczne uważnie, pozytywne ostrożnie

Dodano: 5 maja 2008, 12:00

W jaki sposób naukowcy czytają opinie, które studenci wystawiają im w internecie?
- Sympatia studentek jest szalenie miła, ale i niebezpieczna - mówi dr Dominik Antonowicz z toruńskiego UMK

- Sympatia studentek jest szalenie miła, ale i niebezpieczna - mówi dr Dominik Antonowicz z toruńskiego UMK (fot. Fot. archiwum)

- Kiedy przeczytałam wpisy o moim mężu, bałam się go potem wypuszczać do pracy - śmieje się żona jednego z wykładowców. Bo w internecie naukowiec może przeczytać o sobie na przykład, że "jest sexi".

Kiedyś opinie o wykładowcach można było wymieniać między sobą najwyżej na korytarzu. Studenci zaczynający dopiero naukę dowiadywali się od starszych kolegów, że pan X nie toleruje, jak na egzamin przychodzi się bez krawata, a "konik" pani Y to rewolucja francuska.

Dziś, jeśli chcemy wiedzieć, czego należy spodziewać się o danym wykładowcy, wystarczy internet. Na stronie www.ocen.pl można przeczytać opinie studentów o: byłych i obecnych wykładowcach z polskich uczelni.

Pomysł z Ameryki
- Strona powstała w 2005 roku, jest wzorowana na serwisie rankmyprofessors.com i podobnych amerykańskich - mówi jej twórca. Nie chce podawać swojego nazwiska, bo jak mówi, sam jest wykładowcą i nie chce sobie "nabruździć" wśród profesorów. - Chodziło mi o to, żeby umożliwić dialog wykładowców ze studentami, a tym ostatnim dać wgląd w to, jacy wykładowcy są dobrzy, a jacy nie - dodaje twórca strony.

Na www.ocen.pl można nie tylko dowiedzieć się, jak dany wykładowca prowadzi wykłady, czy jak zachowuje się na egzaminach, ale również, czy jest przystojny i jak się ubiera.

Miło posłuchać, miło porozmawiać

"Boooski mężczyzna:). Niestety zajęty" pisze amaya o dr Tomaszu Kuczurze z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. "Taki przystojny, aż miło popatrzeć:)) - dodaje myszkaxxs. Tomasz Kuczur się śmieje, kiedy pytam go, jak reaguje na takie komentarze. - To przyjemne, ale nie wpadam w samozachwyt - mówi. - Ale widocznie nie jest ze mną tak źle - dodaje rozbawiony. Twierdzi jednak, że bardziej zwraca uwagę na opinie studentów o jego wykładach. A te w większości są pozytywne. "Szokuje swoją wiedzą", "Miło posłuchać, miło porozmawiać" - piszą studenci. - Gdyby opinie były negatywne, na pewno coś starałbym się zmienić w swojej pracy - zapewnia.

Socjolog dr Michał Cichoracki też jest wykładowcą na UKW i Wyższej Szkole Turystyki. Jak przyznaje, zdarza mu się zaglądać na stronę www.ocen.pl i czytać opinie o sobie. "Kulturalny, życzliwy, elokwentny i pomysłowy. Polecam zajęcia z tym panem" - to jedna z opinii.

- Nasza praca dzieli się na naukową i dydaktyczną. Studenci mają prawo oceniać tę drugą część - uważa Cichoracki. Jego zdaniem, to normalne, że ocenia się też wygląd naukowców. - Atrakcyjny wykładowca potrafi przyciągnąć studentów, ale dobrze by było, gdyby oprócz wyglądu miał też wiedzę - dodaje.

- Jeśli opinie są pochlebne to trzeba traktować je z dystansem, a jeśli są krytyczne to trzeba je czytać uważnie - ocenia dr Dominik Antonowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Uniwersytet, nie show-biznes

O Antonowiczu też nie brakuje opinii: "Jest superwykładowcą" - dzidzia_bajera, "Wspominam miło" - obserwator, a bloody mary dodaje "Znany mi jeszcze z czasów bycia magistrem, który to fakt często był przyjmowany z niedowierzaniem, zwłaszcza przez zszokowane i zadurzone studentki;)". - Sympatia studentek jest szalenie miła, ale i niebezpieczna, bo jak mówił Al Pacino w filmie "Adwokat Diabła" próżność to jego ulubiony grzech - odpowiada na wpisy w internecie Antonowicz. - Nie jest dobrze, kiedy studentki bardziej zainteresowane są wykładowcą niż wykładami, bo to jest uniwersytet, a nie show-biznes - dodaje.

Dużej wagi do opinii o sobie na www.ocen.pl nie przywiązuje profesor Marian Filar z UMK.

- Nawet niezbyt często zaglądam na stronę. Czasami czegoś dowiem się od sekretarek - mówi. Ale zaraz dodaje, że miło przeczytać pochlebne opinie o sobie. Piotr666 pisze na przykład o Filarze "Fajny gość. Fajnie prowadzi wykłady. Bywa zabawny".

Zdaniem profesora Filara, fakt, że autorzy opinii o wykładowcach są anonimowi, ma swoje dobre strony. - Nikt nie boi się, że wyjdzie na lizusa, jak pochwali naukowca. Nie obawia się też pisania krytycznych uwag - uważa. Jednak dr Michał Cichoracki dodaje, że anonimowość może być czasami niebezpieczna. - Student jest zawiedziony wykładowcą czy jego zajęciami. Siada przed komputerem i wypisuje różne, czasami bardzo ostre opinie. Nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób może komuś wyrządzić krzywdę i ocenić go niesprawiedliwie - mówi socjolog.

Trajektoria myślowa pani profesor

- Prawdziwa cnota krytyk się nie boi - mówi Marian Filar. I dodaje, że na pewno nie starałby się szukać autora negatywnych opinii o sobie, ale starałby się zmienić to, co studentom może się nie podobać.

Na www.ocen.pl nie brakuje też opinii o ludziach znanych z pierwszych stron gazet. Leire o prof. Jerzym Bralczyku "Profesor wykład prowadzi pięknie, zajmująco, ciekawie". A Tee o prof. Jadwidze Staniszkis "Zajęcia ciekawe, choć zdarzają się narzekania na "skomplikowaną trajektorię myślową" pani profesor".

"Konkretna, rzeczowa i nieprzeciętnie inteligentna" - to jedna z opinii o prof. Magdalenie Środzie, znanej głównie z kontrowersyjnych wypowiedzi w czasach, kiedy była pełnomocnikiem rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Jednak imagedumone pisze: "Być może to kwestia pecha, że miałem zajęcia z dr Środą akurat, gdy sprawowała wiadomą funkcję publiczną, jednak cała jej postać, to dla mnie skandal. Na zajęcia bardzo często nie przychodziła lub mocno się spóźniała".

Szprotki w pomidorach

Studenci nie oszczędzili też Elżbiety Chojny-Duch, wiceministra finansów i wykładowcy na Uniwersytecie Warszawskim. "Królowa Śnieg. Zajęcia nudne" - to jedna z opinii. "Pamiętam, jak na jej wykładzie kolega jadał śniadanie - otworzył nożem szprotki w pomidorach i kroił chleb" napisał boogie. A flanker dodaje "Kiedy prawo finansowe było pisemnie, pani profesor była legendarną boginią Hel z krainy piekieł, znanej wśród germańskich plemion. Skupiała w sobie władzę absolutną w zakładzie prawa finansowego".

- Oczywiście wykładowcy dostrzegają oceny i komentarze studentów, ale na korytarzach nikt o nich głośno nie mówi - wyjaśnia Dominik Antonowicz.

- Komentujemy między sobą te opinie, ale nie jest to numer jeden naszych rozmów - dodaje Michał Cichoracki. - Wbrew temu co mogą myśleć inni, przejmujemy się tymi opiniami, jeśli nawet do końca nie są wiarygodne.

Anna Stasiewicz
anna.stasiewicz@pomorska.pl

Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Pupile Maksymiliana Kotaraka uwielbiają taplać się w błocie

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
pomorska24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 800 111 006

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy społecznościowe

pomorska.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.pomorska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.