Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Leśnicy ostrzegają - na Kujawach i Pomorzu jest coraz więcej żmii zygzakowatych. W dodatku w tym roku wciąż są one aktywne.
    Zwykle pod koniec października żmije zygzakowate śpią. - W tym roku wciąż są aktywne - mówi Janusz Kaczmarek, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. - Sygnałów o spotkaniu ze żmijami mamy coraz więcej. To prawdziwy ich wysyp. Żmija unika człowieka. Atakuje tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia np. podczas próby schwytania jej lub (nawet przypadkowego) nadepnięcia. W czasie ostatniego szkolenia leśników w Zamrzenicy, ktoś popchnął dyrektora Kaczmarka i w ten sposób uchronił go przed ukąszeniem. - Prawie nadepnąłem na żmiję, która chyba wygrzewała się w trawie - mówi Kaczmarek.

    Nie wszystkie spotkania człowieka z jadowitym gadem kończą się tak szczęśliwie. Latem żmija ukąsiła jednego z pracowników zakładu usług leśnych, który pracował na terenie nadleśnictwa Przymuszewo. Szybko udzielono mu pomocy lekarskiej. W tym roku tylko do chojnickiego szpitala trafiło kilka osób ukąszonych przez jadowite żmije.

    Żmija zygzakowata to jedyny, naturalnie występujący w Polsce wąż jadowity. Aby uniknąć ukąszenia warto przed wyjściem do lasu zakładać wysokie buty. Gdyby doszło do ukąszenia - trzeba natychmiast zgłosić się do lekarza. Konieczne będzie podanie antytoksyny neutralizującej jad. Ze względu na możliwość wystąpienia reakcji uczuleniowej powinno się podać ją w szpitalu. Nie wolno wysysać jadu ustami!

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo