Dzień Piernika! Polski Cukier Toruń ogrywa mistrza Polski!...

    Dzień Piernika! Polski Cukier Toruń ogrywa mistrza Polski! [zdjęcia]

    Zdjęcie autora materiału

    Joachim Przybył

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    To był najlepszy mecz Stevana Milosevicia w TBL, Adam Hrycaniuk zupełnie sobie z nim nie radził.
    1/22
    przejdź do galerii

    To był najlepszy mecz Stevana Milosevicia w TBL, Adam Hrycaniuk zupełnie sobie z nim nie radził. ©Sławomir Kowalski

    Milosević jak góra pod koszem, Cummings skakał po głowach obrońcom z Zielonej Góry, świetny mecz Śniega - tak Twarde Pierniki z Torunia - bez Łukasza Wiśniewskiego w składzie - ograły Stelmet Zielona Góra.
    POLSKI CUKIER TORUŃ - STELMET ZIELONA GÓRA 83:80 (28:23, 9:19, 20:23, 26:15)
    POLSKI CUKIER: Milosević 18, 13 zb., Cummings 16 (1), Gibson 9, 10 as., Michalak 12 (3), Sulima 8, oraz Śnieg 11, Sulima 8, Denison 7 (2), Kornijenko 2, Bochno 0.
    STELMET: Ponitka 12, Moldoveanu 7 (1), Borovnjak 6, Koszarek 6 (1), Zamojski 5 (1) oraz Bost 12 (1), Gruszecki 12 (3), Djurisić 10 (2), Szewczyk 8 (1), Hrycaniuk 2.



    Torunianie wiedzieli, że nie można pokonać Stelmetu bez twardej obrony i mistrzów Polski trzeba zdominować fizycznie, jak Rosa Radom w finale. To jednak ofensywa decydowała o przewadze gospodarzy w 1 połowie. W inauguracyjnej kwarcie torunianie zagrali na niesamowitym poziomie, skuteczność z gry wyniosła prawie 70 proc.

    Świetnie walczył pod koszem Stevan Milosević, a w połowie kwarty gospodarze rozpoczęli kanonadę z dystansu. Dwa razy trafił Sean Denison, dołożył Michał Michalak. PC odskoczył na 28:20 i trener Saso Filipovski jeszcze w 1. kwarcie poprosił o przerwę.

    Bombowy wsad Stevana Milosevicia.




    Polski Cukier skrzętnie ukrywał ten fakt, ale znowu nie mógł zagrać Łukasz Wiśniewski, co mocno także skomplikowało rotację zagranicznych graczy. Trener Jacek Winnicki wykorzystywał praktycznie tylko ósemkę graczy, bo Maksym Kornijenko także nie jest jeszcze w pełni sił i zagra tylko 3 minuty w 2. kwarcie.

    Tymczasem właśnie zmiennicy dali gościom przewagę, 15 pkt do przerwy zdobyli Karol Gruszecki i Nemanja Djurisić. Torunianie zaczęli się mylić w ataku, a w defensywie zbyt często pozwalali rywalom na rzuty z czystych pozycji. Po "trójce" Gruszeckiego w 14. minucie Stelmet wyrównał (35:35), a w 19. minucie po raz pierwszy prowadził (37:39).

    Drugą połowę Polski Cukier rozpoczął od dwóch strat (37:45). Gibson cały czas był mocno kryty, do przerwy 1/7 z gry, ale indywidualnymi akcjami rozrywał obronę (10 asyst). Znowu pod koszem czarował Milosević (52:53 w 26. min.).

    Kolejny alley-oop w wykonaniu duetu Gibson - Cummings.




    Torunianom brakowało jednak spokoju, jakim popisywali się choćby Dee Bost czy Moldoveanu. Tu zgubiona piłka, tam spudłowana dobitka pod koszem - Stelmet bezlitośnie wykorzystywał wszelkie błędy. W ostatniej minucie 3. kwarty z 3 punktów różnicy odskoczył na 57:65.

    Ostatnia kwarta zwykle nie jest atutem torunia,, ale tym razem rozpoczęli ją serią 8:0 (dwie "trójki" Michalaka) i był remis 65:65. I w końcu po fantastycznej akcji Cummingsa 2+1 Polski Cukier objął prowadzenie 72:71. Na minutę przed końcem było 78:74. W ostatniej akcji (81:78) przy rzucie za 3 faulowany był Bost, ale wykorzystał tylko dwie szanse.

    Ostatnie akcje w toruńskim zespole należały do bohaterów wieczoru: najpierw spod kosza trafił Milosević (świetna asysta Gibsona), a na koniec 2 wolnymi sukces przypieczętował Cummings. Ponad 4 tysiące kibiców w Arenie Toruń oszalało z radości.





    Kup prenumeratę cyfrową Gazety Pomorskiej i otrzymaj:

    • dostęp do wszystkich treści Gazety Pomorskiej
    • codzienne e-wydanie Gazety Pomorskiej
    • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
    • co tydzień nowy numer ekstramagazyn.pl

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo